Nauka leżeć
w trakcie
%

Nauka leżeć


Etap 1 – naprowadzanie smakołykiem

Zaczynamy od przygotowania smakołyków w zamkniętej dłoni. Mając psa przed sobą wyciągamy dłoń ze smakołykiem przed jego nos i wolnym, płynnym ruchem przesuwamy rękę pod psa – w stronę do klatki piersiowej, pomiędzy przednie łapy psa. Nie zwracamy uwagi na jakiekolwiek próby wydostania smaczka, lizanie czy trącanie łapą naszej ręki (nie uciekamy ręką!) tylko spokojnie czekamy aż pies zacznie obniżać przód ciała oraz/lub zacznie wyciągać przednie łapy przed siebie. Uważnie obserwujemy ciało psa, nie oczekujemy, że się od razu położy – wyłapujemy te ruchy które zbliżają nas do pożądanej pozycji (czyli obniżanie przodu ciała, zbliżanie się łokci do ziemi). Kiedy pies w kolejnych powtórkach kładzie łokcie i przód na ziemi, ale pupa jest cały czas w górze, przeczekujemy ze smakiem w naszej zamkniętej dłoni pomiędzy przednimi łapkami i nagradzamy jak tylko pupa również znajdzie się na ziemi. W tym ćwiczeniu ważne jest, aby przysmak zawsze podawać obniżając rękę do ziemi albo rzucając smaka między przednie łapki psa. Kiedy pies już waruje, a my chcemy zrobić kolejną powtórkę, przechodzimy energicznym krokiem za psa – pies najprawdopodobniej podąży za nami wzrokiem i tym samym sprowokuje go to do wstania (nie wołamy, żeby wstał!). Robimy kilka takich powtórek i kończymy sesję – możemy wtedy sobie kucnąć przy psie, pogłaskać czy chwilkę się pobawić. Wstajemy i robimy kolejną sesję kilku powtórek.

Etap 2 – naprowadzanie pustą dłonią

Jeśli pies już prawie za każdym razem kładzie się za smakiem to możemy przejść do kolejnego etapu jakim jest naprowadzanie pustą dłonią. Im szybciej przejdziemy do tego etapu tym lepiej. Ćwiczenia zaczynamy tak samo jak w pierwszych etapie – robimy 1-2 powtórki ze smaczkiem po czym próbujemy wykonać dokładnie taki sam ruch mając tym razem rękę pustą, bez smaczka. Nasza ręka, pachnąca jeszcze smakołykiem zadziała w taki sam sposób i pies się położy. Natychmiast nagradzamy psa smakołykiem z drugiej ręki (możemy też przełożyć smaka do ręki, którą naprowadzaliśmy i z niej nagrodzić). Wracamy do naprowadzania smaczkiem i po kilku powtórkach znowu naprowadzamy psa pustą ręką. Ćwiczymy dalej naprzemiennie – nasza dłoń jest raz pusta raz ze smaczkiem (w różnych kombinacjach, żeby nie było to przewidywalne kiedy ręka jest pusta, a kiedy nie). Staramy się, aby w każdej kolejnej sesji było coraz więcej powtórek z pustą ręką aż w końcu będziemy mogli całkowicie wyeliminować naprowadzanie smakołykami. Pamiętamy o przerwach pomiędzy sesjami!

Etap 3 – ograniczanie gestu

Jeżeli jesteśmy już na etapie, że nasz pies za każdym razem kładzie się naprowadzany pustą ręką, możemy zacząć pracować nad ograniczaniem gestu. Na początku wykonujemy kilka powtórek, w których nasza dłoń jest coraz bardziej otwarta, ale w dalszym ciągu pokazujemy ten gest obniżając rękę do samej ziemi. Następnie, zaczynamy z powtórki na powtórkę zawieszać rękę coraz wyżej. Małymi kroczkami dążymy do tego, aby pies reagował na sam gest dłoni skierowanej do dołu, gdy my stoimy wyprostowani. Jeżeli na którymkolwiek z etapów zauważymy, że pies ma trudności z wykonaniem ćwiczenia – cofamy się do poprzedniego etapu i staramy się z mniejszymi przeskokami coraz wyżej zawieszać rękę. Wciąż nagradzamy każdą dobrze wykonaną powtórkę smakołykiem wydawanym przy samej ziemi.

Etap 4 – dodawanie hasła słownego

Kiedy pies kładzie się za każdym razem na sam gest naszej dłoni, zaczynamy dodawać hasło słowne. Tuż przed pokazaniem gestu wydajemy hasło „waruj” lub “leżeć”. Pamiętajmy, aby nie powtarzać hasła, mówimy je raz i dajemy psu czas na jej wykonanie (możemy dłużej pokazać gest). Chwalimy i nagradzamy jak tylko się położy. Ćwiczymy tak przez minimum tydzień. Jeżeli chcemy, możemy na typ etapie zacząć wycofywać gest i zostawić samo hasło. Każdą powtórkę kończymy hasłem zwalniającym, np. „koniec” po czym przechodzimy za psa i nie zwracamy na niego przez chwilę uwagi, aby wiedział, że to koniec ćwiczenia i nie musi już zajmować pozycji leżącej.

Etap 5 – zmiana naszej pozycji przy mówieniu hasła

Jeżeli leżenie na hasło mamy już opanowane, przechodzimy do ćwiczenia tego samego, ale ze zmianami naszej pozycji. Docelowo chcemy, aby pies potrafił się kłaść nie tylko w sytuacji gdy przed nim stoimy ale niezależnie od naszej pozycji. Ćwiczymy mówienie naszego hasła stojąc coraz bardziej bokiem do psa aż pies zacznie siadać również jak będziemy odwróceni do niego tyłem. Potem możemy również zacząć obniżać naszą pozycję i mówić hasło kucając, siedząc czy nawet leżąc. Pamiętajmy aby stopniowo zwiększać poziom trudności!

Etap 6 – wydłużanie czasu, w którym pies leży

Gdy pies za każdym razem kładzie się na nasze hasło, niezależnie od naszej pozycji, możemy przejść do wydłużania czasu, w którym pies leży. Prosimy psa o zajęcie pozycji leżącej i nagradzamy go kilkoma smakołykami (3-4) w jednej sesji – wydajemy je w różnych odstępach czasowych (po 2 sekundach, po 1, po 4, po 3). Jeżeli usiądzie lub wstanie to spokojnie powtarzamy hasło i zaczynamy od nowa – możemy wtedy skrócić odstępy czasu pomiędzy smaczkami, bo być może zadanie było jeszcze zbyt trudne). Pomiędzy wydawaniem smakołyków dużo chwalimy psa słownie („super”, „dobry pies”, „ekstra”) żeby pokazać mu, że właśnie o to co robi chodzi nam w tym ćwiczeniu. Stopniowo wydłużamy odstępy czasu pomiędzy nagrodami aż docelowo pies będzie w stanie wytrzymać w pozycji kilkanaście sekund między smakołykami. Pamiętamy zawsze o pochwałach słownych oraz o haśle zwalniającym na koniec ćwiczenia! Po zakończeniu każdego ćwiczenia możemy nagrodzić psa również ulubioną zabawką.

Etap 7 – dodawanie rozproszeń wewnętrznych

Kolejnym etapem w naszym treningu będzie dodawanie rozproszeń wewnętrznych – czyli takich, które pochodzą od nas, związane z naszym ruchem. Zaczynamy tak samo: stoimy blisko psa ze smaczkami w dłoni i mówimy hasło „waruj/leżeć”. W czasie, gdy pies leży, zaczynamy lekko poruszać naszymi nogami i nagradzamy psa za niezmienienie pozycji. Powolutku zwiększamy intensywność ruchów, dodajemy ruch rąk – dopasowujemy wszystko do psa (jeśli wstaje/siada w trakcie ćwiczenia to oznacza, że wykonaliśmy zbyt duży ruch i trzeba trochę obniżyć nasze wymagania – w takiej sytuacji, w kolejnej powtórce zmniejszamy intensywność naszych ruchów). Docelowo chcemy, aby pies był w stanie wytrzymać w pozycji leżącej kiedy my np. wykonujemy przed nim pajacyka.

Etap 8 – dodawanie rozproszeń zewnętrznych

Kiedy pies jest już w stanie spokojnie wytrzymać w pozycji leżącej pomimo naszego poruszania się, możemy zacząć dodawać rozproszenia zewnętrzne. Takimi rozpraszaczami mogą być: przejeżdżający rowerzysta, boisko do gry w piłkę, inne psy czy przejście dla pieszych. Na tym etapie my wciąż znajdujemy się blisko psa. Trening zaczynamy znajdując się na początku daleko od rozproszeń i stopniowo, z dnia na dzień i w ramach postępu psa, zmniejszamy tę odległość. Pamiętamy o elastyczności, jeżeli psu nie udaje się wytrzymać w pozycji leżącej oznacza to, że najprawdopodobniej zbyt wysoko postawiliśmy mu poprzeczkę i musimy zacząć z większej odległości i bardzo stopniowo ją zmniejszać. W ten sposób dojdziemy do etapu, kiedy będziemy mogli poprosić o leżenie naszego psa i spokojnie np. usiąść na ławce w parku odpocząć lub z kimś porozmawiać. Cały czas pamiętamy o pochwałach w trakcie i nagrodach za wykonanie ćwiczenie!

Etap 9 – wydłużanie dystansu

Jeżeli poprzednie etapy mamy już przepracowane to możemy zacząć pracować nad kolejnym kryterium jakim będzie dystans – czyli nasze oddalanie się od psa, gdy ten zajmuję pozycję leżącą. Na tym etapie możemy asekuracyjnie psa mieć na długiej lince. Tak jak w przypadku poprzednich etapów, zaczynamy od małych wymagań. Mówimy hasło „waruj/leżeć” i odchodzimy od psa – na początku na niewielką odległość, czyli np. pół kroczku do tyłu. Wracamy do psa i jeżeli cały czas zajmował pozycję leżącą nagradzamy go smakołykiem. W tym ćwiczeniu ważne jest, żeby podawać smakołyk w taki sposób aby pies, sięgając po niego, nie musiał zmienić pozycji – czyli blisko ziemi. Następnie oddalamy się na odległość całego kroku i tak samo nagradzamy za utrzymanie pozycji. Na tym etapie również dobrze jest ćwiczyć naprzemiennie – czyli oddalamy się raz o pół kroczku, potem o dwa a następnie tylko o krok. Stopniowo zwiększamy odległość, na którą się odchodzimy. Tak jak w poprzednich etapach, jeżeli pies nie utrzyma pozycji leżącej oznacza to, że ćwiczenie jest dla niego za trudne i należy zmniejszyć odległość, na którą odchodzimy. Na koniec każdego ćwiczenia w sesji zwalniamy psa hasłem „koniec” i nagradzamy kilkoma smakołykami lub wspólną zabawą. Docelowo chcemy, aby pies wytrzymał w pozycji leżącej kiedy my oddalimy się od niego na odległość nawet 10-15 kroków.

Etap 10 – łączenie rozproszeń i dystansu

Ostatnim etapem w ćwiczeniu hasła „waruj/leżeć” jest łączenie wszystkich wcześniej przepracowanych kryteriów – czyli rozproszeń wewnętrznych, rozproszeń zewnętrznych oraz dystansu. Ćwiczenie wykonujemy na początku w spokojnym miejscu. Zaczynamy od pozostawieniu psa w pozycji leżącej w niedużej odległości i wykonujemy niewielkie ruchy naszego ciała. Wracamy do psa i nagradzamy za utrzymanie pozycji. Przy łączeniu różnych kryteriów musimy pamiętać, że to, że były wypracowane osobno perfekcyjnie nie oznacza, że połączone będą dla psa proste. Na początku obniżamy nasze wymagania i zaczynamy od mniejszego dystansu, wykonując niewielkie ruchy ciała stopniowo je zwiększając przy kolejnych powtórkach. Dostosowujemy wszystko do możliwości psa. Jeżeli udaje mu się utrzymać pozycję leżącą w dystansie i przy naszym ruchu – próbujemy takie samo ćwiczenie wykonać w mniej spokojnych miejscach – np. w parku. Na tym etapie również możemy asekurować się linką. Pamiętamy o pochwałach, nagrodach i haśle zwalniającym!

Zadanie do artykułu:

1. Przetrenuj ze swoim psem etapy ćwiczenia, zanotuj co było dla Was proste, a na którym etapie i z czym mieliście problemy.