Zanim przeczytasz ten tekst, obejrzyj krótki film i odpowiedz sobie na pytanie: „Co czuję?”.
Najczęstsze odpowiedzi to: spokój, przyjemność, miło. Często pojawia się też słowo balans. I to świetne określenie, bo nie odnosi się do jednej emocji, ale do powrotu do równowagi, homeostazy. Do czegoś, do czego naturalnie nas ciągnie.
Kontakt z naturą = kluczowa potrzeba psa
Jedną z najważniejszych potrzeb psa jest kontakt z naturą. Ale nie tylko psa – nas, ludzi, też. Środowisko naturalne sprzyja regulacji układu nerwowego. Ewolucja dostroiła nas do życia wśród drzew, ścieżek i otwartej przestrzeni. Tymczasem mieszkanie w bloku, hałas miasta i codzienna gonitwa nie tylko tego nie ułatwiają, ale wręcz nas rozstrajają.
Zasada naczynka
Odporność emocjonalną psa na stresory można porównać do naczynka. Każde doświadczenie, nowe bodźce, stres, napięcie, dolewa do niego kilka mililitrów płynu. Gdy naczynko się przepełni, nawet pies, który zwykle świetnie sobie radzi, zaczyna reagować nadmiernie. Pojawia się poddenerwowanie, większa reaktywność, szczekliwość, ciągnięcie, a czasem nawet agresja.
Wielu opiekunów łapie się na tym, że po spacerze ich psy zamiast wracać wyciszone, są pobudzone. Zamiast odpoczywać, odreagowują stres. Znasz ten schemat?

Spacer w naturze = opróżnianie naczynka
Spacer w naturze powinien być okazją do opróżniania tego naczynka. To moment na regulację napięcia. To też zaspokojenie potrzeby różnorodnego ruchu, bo pies używa wszystkich zmysłów, tropi, nasłuchuje, obserwuje. Integruje bodźce sensoryczne, gdy doświadcza różnych zapachów, podłoży i faktur. Eksploruje teren, sprawdzając, kto tu był i jakie zwierzęta zostawiły swoje ślady.
Zwierzyna = wyzwanie
Brzmi idealnie? Niestety, tu właśnie najczęściej pojawia się problem – zwierzyna.
Dla psa to ogromna atrakcja, dla opiekuna niepewność i stres. Spacer zamiast wyciszać, staje się źródłem napięcia.
Przez lata pracy szukałem sposobu, by pomóc opiekunom cieszyć się spacerami w naturze bez tej obawy. Tak powstał kurs Kontrola zachowań łowieckich.

Do 22 września kurs jest dostępny 10% taniej.
Ale uwaga, kontrola w moim kursie nie oznacza tylko „hasła: do mnie”. To byłoby zbyt proste i w dłuższej perspektywie konfliktowe.
Prawdziwa kontrola to efekt kilku kroków.
Najpierw zrozumienie instynktów łowieckich, bo tylko wtedy możemy mądrze reagować.
Potem umożliwienie psu bezpiecznej realizacji potrzeb łowieckich, wspólnie z nami, na naszych zasadach.
Następnie pomoc w łagodzeniu napięcia wywołanego przez zwierzynę, bo zamiast tłumić, uczymy psa radzić sobie z emocjami.
I dopiero wtedy przychodzi prawdziwa kontrola. Nie dlatego, że pies musi, ale dlatego, że już potrafi.
To właśnie tego uczę w kursie – jak dojść do momentu, w którym możesz spacerować z psem w naturze spokojnie, bez stresu i ucieczek za zwierzyną. Tak, żeby i pies, i człowiek czerpali z tego radość.
👉 Tutaj możesz zapisać się na kurs Kontrola zachowań łowieckich

Pamiętaj, promocja 10% trwa tylko do 22 września.
Bo powiedzmy sobie szczerze – spacery w naturze dają ukojenie nie tylko psu. Nam, ludziom, jeszcze bardziej.